Antakya döner, mokry sen polskiego fana kebabów
Wyjaśnijmy sobie od razu, że ja więcej kebabów jadłam w Turcji niż w Polsce. Jakoś mnie ten fast food nie przekonuje do siebie, bo zawsze jest coś nie tak. Albo zmienią sałatkę jak już się do któregoś przyzwyczaję. Opcjonalnie pchają do środka coś, co nazywają baraniną, a co wygląda jak podejrzana rasowo mielonka tyrolska cięta wieczkiem od puszki.
Pod domem otworzyli mi jakiś czas temu kebaba, który miał w menu między innymi schabowe, za ladą Ukrainkę bez znajomości polskiego, na ścianie zdjęcia z Londynu i w picie ogórka kiszonego z sosem curry i majonezem. Można się zniechęcić, przyznajcie. Prawie przebił kebaba z mazurskiej budki, który oferował jedyne i niepowtarzalne kebab boxy z frytkami, które okazały się wymieszanymi resztkami tłuszczu z kurczaka, rozmoczonych frytek i pociętej drobno pity. Ale nie kłamali, faktycznie było to w jednym pudełku. Od tamtej pory wydawało mi się, że kebab z frytkami to wynalazek iście diabelski, który mógł powstać tylko u nas. No bo jaki ma sens łączenie ziemniaka z chlebem, przecież tym się tylko zapchać można. Ale zwolenników kebaba mieszanego z frytkami chyba jest coraz więcej, nie bez powodu pojawia się on w wielu polskich lokalach.
Hatay – kulinarna stolica Turcji
Jadąc tutaj miałam w planach odwiedzić Antakyę, centrum regionu Hatay, który słynie z najlepszej kuchni. Plany przekreśliło trzęsienie ziemi, ale przepisy kulinarne im się od tego raczej nie zmieniły, więc gdy w Mersin zauważyłam sporo lokali oferujących Antakya döner od razu się zainteresowałam. Pierwsze testowanie przypadło Annie, bo ja byłam zajęta odnawianiem znajomości z tantuni. Upewniłam się tylko, czy nie będzie za ostre, bo w Turcji zwykle tam gdzie smacznie to i ostro. Dowiedziałam się, że nie, spokojnie można jeść.
Co skrywa wnętrze Antakya döner?
Dziecię dostało całkiem długi i gruby rulon, tak ze 25-30 cm, na sztywno wypchany nadzieniem. Trochę się to rozrywało w niewprawnych łapkach, bo döner (dürüm właściwie, bo zawijane – ale w tekście trzymam się nazwy döner, wg menu) był zrobiony z placka typu yufka, czyli jeszcze cieńszego niż lawasz. Pachniało dobrze, wyglądało dobrze, ładnie zrumienione. Pytam jak smakuje – też dobrze. A co ma w środku? Frytki.
No k… To ja po to jadę poza Europę, po to chciałam do Hatay, żeby się dowiedzieć, że tu pchają w kebaba ziemniaki? 😭
Wstrząsnęło mną, ale staram się nie pokazać po sobie, że coś jest nie tak. Pytam dalej, co poza tymi frytkami. I, uwaga, poza frytkami znajduje się tam ogórek kiszony! Ręce mi opadły. Uwielbiam w tureckich dönerach świeże warzywa, a z kiszonek to raczej spotykałam dotąd şalgam do popicia. Coś tam może się poniewierało kiszonego wśród tych wszystkich przystawek, które tu dają nawet do najprostszych dań, ale na pewno nie wybijało się na pierwszy plan.
Zdesperowana pytam, co tam jeszcze jest z warzyw i dostaję okraszone szczerym słowiańskim uśmiechem: nic więcej, tylko mięsko 🥰

No i co powiecie, fani zamawiania kebaba pt. podwójne mięso, extra mięso, więcej mięsa, tylko bez tej zieleniny?
Sosy do kebaba
I jeszcze jedna rzecz, sosy. W Turcji się nie pyta o sos czosnkowy, to jest po prostu passe. Nie ma tu też nigdzie maniery dokładania do wszystkiego keczupu i majonezu, chociaż czasami są podawane osobno. Poproszenie mistrza kuchni o coś takiego to właściwie obelga. Nie po to on ileś lat dopracowuje swoje receptury, by przyszedł turysta i zapaskudził wszystko gotowym sosem. Tymczasem kebab z Antakyi ma w sobie… mieszankę keczupu i majonezu 😂 Z tym, że oba te składniki są domowej roboty. Nie całkiem przypomina to gotowe wyroby, a majonez jest robiony z dodatkiem czosnku.
Region, który w domyśle miał być moim kulinarnie ulubionym zaserwował mi 5 powodów, dla których nie lubię polskich kebabów:
- rodzaj mięsa,
- frytki,
- kiszone warzywa,
- mix nielubianych sosów,
- fatalną (w tym przypadku fatalną, bo zerową) sałatkę.
Jak smakuje Antakya döner
A tak szczerze, spróbowałam tego i faktycznie, nie było złe. Mięso z kurczaka (jakbym wiedziała wcześniej, że to kurczak to bym pewnie nawet nie ruszyła), ale drobniutko pocięte. Każdy kawałek był dobrze przyprawiony i soczysty. Chyba najlepszy kurczak, jakiego jadłam w Turcji. Ziemniaki faktycznie w kształcie frytek, ale opiekane w dużej ilości przypraw i o całkiem stabilnej konsystencji, nie rozmoczone na paćkę. Plasterki ogórka gdzieniegdzie dla przełamania smaku. Nie upieram się tylko przy tym, że ogórek był kiszony, mógł być też marynowany. Plasterki były cienkie, a dziecko łapczywe – kwaśny był na pewno.

Anna upiera się, by trzeci raz iść na Antakya döner. To oznacza takie mocne 10/10 😂
Edit: właśnie doczytałam, że w niektórych miejscach podają go również z żółtym serem, litości, 6:0 🤦🏼♀️

Mieszkam w Turcji już od 3 lat i naprawdę tęsknię za Polskimi kebabami. Tutaj okej, mięso cudowne, wszystko jest pyszne, ale jako Polak, nauczony jestem typowego chamskiego kebaba jeść. Z sosem czosnkowym, kapuchą. Tego mi brakuje. Szukałem, ale niestety nie mogę znaleźć nigdzie takiego naszego „chamskiego Polskiego kebaba”. No i kolejna rzecz.. frytki w praktycznie każdym kebabie. Nie jestem zbytnio fanem.