Tak i nie – podstawowe słowa po turecku
Wybierając się za granicę warto znać chociaż minimum słów w lokalnym języku. Wpływa to na nasze bezpieczeństwo, na komfort podróży i… na ceny w sklepie. Ale nie wszystko jednocześnie. Na pierwszej „lekcji” wystarczy poznać plan minimum, tak i nie po turecku.
Co powinniśmy umieć powiedzieć po turecku
Tak naprawdę niewiele. Jasne, możemy opanować skomplikowane zwroty, czytać słownik do poduszki i uczyć się dziennie kilkunastu słówek, ale po co? Akcja wywołuje reakcję, pamiętajcie 😉 Jeśli zadacie komuś skomplikowane pytanie lub użyjecie rozwiniętej konstrukcji gramatycznej, to rozmówca ma prawo się spodziewać, że znacie turecki. I założę się, że nie zrozumiecie odpowiedzi na swoje pytanie.
Słownik turecki w wersji minimum
Gdybym miała wybrać jedno podstawowe słowo po turecku, które warto znać, byłoby to: çeviri (czyt. czewiri), co oznacza tłumaczenie. Wystarczy podejść do dowolnej osoby, najlepiej większej od nas i niezbyt starej, zacząć mówić cokolwiek po polsku po czym pokazać palcem i pytająco zagaić: çeviri? telefon? çeviri?
Większość Turków ma internet w telefonie i umie z niego korzystać. No dobra, może w domu seniora mogą być z tym problemy, dlatego szukamy kogoś w wieku wskazującym na znajomość z wujkiem google. A osobę większą wybieramy, żeby nam się tubylec nie stresował, że chcemy mu ukraść telefon i odbiec w siną dal. Po takim wstępie na 99% nasz rozmówca wyciągnie telefon i wspólnie przetłumaczymy nasze pytanie i jego odpowiedź. Jak znacie angielski to lepiej korzystać z tłumaczeń z jego użyciem, wersja polsko-turecka może być za bardzo kreatywna.
Dwa podstawowe słowa tureckie
Jak już znamy magiczne çeviri, to odchodzi nam połowa stresu i możemy spróbować czegoś ambitniejszego.
Jak powiedzieć TAK po turecku
Najprostsza wersja to EVET. Oznacza dosłownie słowo tak i możemy się tym posłużyć w każdej sytuacji. Natomiast warto osłuchać się z innymi wersjami, bo jeśli to my zadamy pytanie, to zależnie od kontekstu i idiostylu (idiostyl to nie jest robienie idioty z rozmówcy, tylko indywidualny sposób wysławiania się) odpowiedzi mogą być różne.
Tamam – również tak, ale używane bardziej w kontekście podobnym do naszego: ok, zgadzam się, rozumiem, dobra. Najłatwiej zauważyć różnicę podczas podsłuchiwania tureckich par w miejscach publicznych. Jeśli kobieta gada bez przerwy zdenerwowanym głosem, to jej partner w odpowiedzi będzie mruczał: tamam, tamam zamiast: evet, evet. Jeśli zdarzy nam się pisać z kimś używającym tureckiego, to niech nas nie zdziwi skrócona forma tmm. Zżeranie samogłosek pozostało im chyba po alfabecie orchońskim. Jak kogoś ciekawi, co jeszcze im pozostało po językowych przodkach, to zajrzyjcie do wpisu o alfabecie.
Tabii to przysłówek odpowiadający naszemu oczywiście, pewnie, z pewnością. Używany raczej w dłuższych zdaniach, ale możemy go spotkać też samotnie.
Elbette to również oczywiście, z pewnością, dokładnie.
Aynen oznacza dokładnie, zgadzam się, właśnie tak, totalnie.
Peki mówimy, gdy chcemy przekazać, że coś jest dobrze, w porządku, ok.
Doğru (wym. dooru) oznacza prawidłowo, dobrze.
Jak powiedzieć NIE po turecku
Najpopularniejsze słowo oznaczające nie w języku tureckim to YOK. Ale jest mała pułapka, to słowo to nie jest typowe polskie nie. Jest to przeciwieństwo słówka var, które oznacza jest, czyli raczej da się je porównać do naszego nie ma, nie istnieje. W kontekście prostych turystycznych rozmów będziemy je najczęściej słyszeć i dlatego od niego zaczynam.
Hayır (czyt. hajyr) oznacza po prostu nie. To taka najprostsza i jednocześnie najpełniejsza wersja przeczenia.
Değil (czyt. dee-il) zwykle używane, gdy chcemy zaznaczyć, że czegoś nie ma. Trochę trudno przełożyć to na polski sposób myślenia o języku, bardziej pasuje tu angielskie not (w przeciwieństwie do no, które z kolei przypomina tureckie hayır).
Najpaskudniejszą rzeczą w tureckich przeczeniach jest tworzenie czasownika. Mózg podpowiada nam, że jak wstawimy hayır przed dowolny czasownik, to zadziała i da nam przeciwieństwo. Otóż nie, popatrzcie jak to wygląda na przykładzie:
yazıyorum – piszę (baza słowa i przyrostki pokazują nam, że chodzi o pisanie -yaz, o czas teraźniejszy -yor i o osobę, która to mówi -um).
yazmıyorum – nie piszę. Różni się literką m, wciśniętą po bazie czasownika.
Dlatego osobiście uważam, że czwartym tłumaczeniem słowa nie jest litera M 🙃
Nie namawiam Was do uczenia się każdego czasownika w wersji z przeczeniem. Ale warto wiedzieć, że takie zjawisko istnieje. Gdy znamy już kilka słów, w pośpiechu dyskusji może nam umknąć, czy tam było to jednoliterowe zaprzeczenie, czy nie. A diametralnie zmienia to sens zdania.
Tureckie nie jest wyrażane również poprzez krótkie cmoknięcie wraz z jednoczesnym uniesieniem głowy. W wersji skróconej może to być samo cmoknięcie. Albo samo uniesienie głowy. Ekstremalnie nawet tylko uniesienie brwi. Za to kręcenie głową (czyli nasze nie) oznacza zupełnie coś innego.
