Ayran, napój idealny
Kocham spryt wyszukiwarek… Oczywiście przed wyjazdem monitorowałam kurs liry, zerkałam na wyniki wyborów w Turcji i przeglądałam informacje o trzęsieniach ziemi tutaj. Google więc szybko stwierdziło, że Turcja to moje życiowe hobby i należy dostarczyć mi więcej wiadomości, bo na pewno ich potrzebuję. Dzięki temu dowiedziałam się o cudownych ofertach last minute w miejscach, których nie chcę odwiedzić. O nowościach w tureckich serialach (brrr…). Oraz o tym, czym jest ayran.
Właściwości ayranu
Nie no, to nie jest tak, że nie znałam go wcześniej. Jest bardzo popularny w Turcji, ale zaczyna też występować w polskich marketach. Od kilku lat go piję, lubię i doceniam. Ale dopiero z artykułów w internetowych magazynach z plotkami i przepisami dowiedziałam się, że to właściwie lek na wszystko, cud jakiś, że jeszcze nie na raka. Niesamowicie zdrowy, bogaty we wszystkie potrzebne składniki, wspomaga odchudzanie, krążenie, trawienie, być może również zdolność kredytową oraz porost włosów i depilację jednocześnie. Bo tak.
No halo, to jest tylko posolony i rozwodniony jogurt 👀
Jogurty są zdrowe, zgadzam się. Kultury bakterii wspomagają trawienie, zwłaszcza gdy serwujemy sobie za często antybiotyki. Woda w sumie też zdrowa. Sól chyba nie bardzo. Ayran ma tę przewagę nad klasycznym jogurtem, że da się go wypić więcej, bo doskonale orzeźwia i nie zapycha. Dla mnie to ulepszony kefir, konsystencja jest idealnie płynna, delikatnie kremowa, ale nie zostawia na języku tłustego osadu. Osolony w sam raz, by podbić kwaskowaty smak jogurtu, ale nie tak bardzo, by chciało się po nim pić. Robi wrażenie leciutko gazowanego. Szybko gasi pragnienie i jest niezastąpiony przy jedzeniu zbyt ostrych rzeczy, bo przywraca oddech. Ale dalej upieram się, że warto go pić raczej dla smaku, niż dla cudotwórczych właściwości.
Szczególnie, gdy pijemy w miejscu, gdzie ayran w wielkim pojemniku przelewa się i pieni. Bo ten najlepszy to właśnie podany z bąbelkami piany na wierzchu, w metalowym dzbanuszku, a ostatecznie w schłodzonej szklance z grubego szkła.

Protip: jak sobie kupicie metalowy kubeczek na ayran, to go trzy razy umyjcie, zamiast oceniać na oko, że czysty. Piana miała na wierzchu coś jakby opiłki metalowe (albo wybitnie metaliczny kurz) i popsuła mi przyjemność picia 😂

Skład i wartości odżywcze ayranu
Zawartość składników w ayranie to: mleko pasteryzowane, woda, kultury bakterii i sól.
W 100 ml produktu układa się to mniej więcej tak (drobne różnice zależą od konkretnego producenta):
| Energia | 142 kJ / 34 kcal |
| Tłuszcze | 2,0 |
| w tym nasycone | 1,3 |
| Węglowodany | 2,0 |
| w tym cukier | 2,0 |
| Białka | 2,0 |
| Sól | 0,7 |

Ayran – magiczny napój
I tak na zakończenie jeszcze, pamiętacie główną przestrogę z wakacji na wsi? Nie popijaj kiszonych ogórków kwaśnym mlekiem! Tutaj podczas jednego obiadu bez problemu można pić ayran (którego bazą jest „zepsute” bakteriami mleko) i şalgam (sok z kiszonej marchewki). I nic złego się nie dzieje, co najwyżej babcia się w grobie przewraca, ale w żołądku przewrotów brak. I to jedyny cud zdrowotny, jaki widzę w ayranie 🙃
